Debiut w RestaurantWeek: nowa restauracja na festiwalowej mapie smaku
W ramach tegorocznej odsłony RestaurantWeek postanowiliśmy odwiedzić nową włoską perełkę na kulinarnej mapie Poznania - restaurację Insieme. To debiut tego lokalu w Festiwalu i trzeba przyznać, że szef kuchni od razu wysoko postawił poprzeczkę. Bez nadęcia, bez zbędnych eksperymentów, za to z wyczuciem i smakiem.
Restauracja Insieme powitała nas jasnym, przestronnym wnętrzem. Kiedy kelner przyniósł czekadełko w postaci przepysznej foccacii, z niecierpliwością czekaliśmy na dalsze kulinarne doświadczenia.

Do wyboru były dwa menu: mięsne i wege. Opcja mięsna zaczęła się od arancini z kaczką i Pecorino Romano - chrupiące na zewnątrz, kremowe w środku, z wyraźnym, ale nieprzytłaczającym aromatem sera. Idealny początek uczty!
Danie główne, wołowe ossobuco z pieczoną marchewką, polentą z truflą i sosem szałwiowym, zapowiadało się naprawdę interesująco. Mieliśmy nosa - danie okazało się pokazem włoskiej klasyki w nowoczesnym wydaniu. Mięso rozpływało się w ustach, a truflowa polenta była smacznym dodatkiem.

Całość menu A zwieńczyła panna cotta z figami i białą czekoladą - lekka, aksamitna, idealnie zbalansowana. Bez przesłodzeia.

W menu wegetariańskim było równie ciekawie. Zaczęło się podobnie jak w menu A od arancini, jednak tym razem z gorgonzolą, gruszką i orzechami. Co tu dużo mówić, to połączenie, które działa - kremowe, lekko słodkie, z chrupiącym akcentem. Całość została podana na sosie marinara, który doskonale podkreślał smak smażonego ryżu.

Fiore di Carciofi, czyli pierożki z karczochami i parmezanem z sosem marinara to absolutny hit dla fanów kuchni śródziemnomorskiej - intensywne i niezwykle aromatyczne. To propozycja, która spokojnie mogłaby się znaleźć w każdej dobrej włoskiej trattorii. Jedyny minus? Podanie tego samego sosu co w przystawce - choć był bardzo smaczny i pasował do dania, to dla wielu gości może okazać się rozczarowaniem. W końcu RestaurantWeek daje możliwość, aby w festiwalowej cenie poznać ofertę lokalu, próbując trzech różnorodnych dań.

Na deser w menu B pojawiła się Baba au rum z kremem waniliowym - klasyka w najlepszym wydaniu, która zwieńczyła tę ucztę.

Na koniec mieliśmy okazję spróbować autorskiego limoncello szefa kuchni Insieme.
Całość dopełniła przyjazna atmosfera i pasja, którą czuć w każdym detalu, zaczynając od obsługi, na prezentacji potraw kończąc. Na pochwałę zasługuje także sposób podania dań, który jest zgodny ze zdjęciami opublikowanymi na festiwalowej stronie. Jak na pierwszy udział w Festiwalu - naprawdę solidny start.
RestaurantWeek trwa do 19 listopada 2025 roku.
Rezerwacje dostępne na stronie: RestaurantWeek.pl