Jesień nowym polem walki o turystę
Choć zaczęła się jesień, dla branży turystycznej granica między sezonem a "po sezonie" staje się coraz mniej wyraźna. W 2026 roku eSky notuje około 80 proc. więcej rezerwacji na podróże we wrześniu i październiku niż rok wcześniej. Niemal co piąty podróżny objęty umowami zarejestrowanymi w lipcu przez Turystyczny Fundusz Gwarancyjny miał rozpocząć podróż dopiero od października - ujawnia najnowszy raport Polskiej Izby Turystyki.
Zmienia się jednak nie tylko termin wyjazdu. Obok tygodniowych wakacji coraz większą rolę odgrywają krótsze podróże do europejskich miast.
Jeszcze kilka lat temu koniec sierpnia oznaczał również symboliczne zamknięcie głównego sezonu urlopowego. Dziś granica ta przesuwa się coraz dalej. Według danych eSky liczba rezerwacji na podróże we wrześniu i październiku jest w tym roku o około 80 proc. wyższa niż w analogicznym okresie 2025 roku. Jesienne wyjazdy są przy tym średnio o około 22 proc. tańsze niż podróże w lipcu i sierpniu.
O tym, że podróże coraz częściej wykraczają poza tradycyjnie rozumiany sezon, świadczą również dane opublikowane we wrześniu przez Polską Izbę Turystyki. Wśród podróżnych objętych umowami zarejestrowanymi przez Turystyczny Fundusz Gwarancyjny w lipcu 19,2 proc. miało rozpocząć podróż dopiero od października 2026 roku, a kolejne 9,5 proc. - już w 2027 roku. Dane nie opisują wszystkich wyjazdów Polaków, ale pokazują, że sprzedaż turystyczna coraz wyraźniej wykracza poza bieżący sezon.
Jednocześnie coraz mocniej rozchodzą się dwa sposoby podróżowania. W turystyce zorganizowanej nadal dominują siedmio- i ośmiodniowe wyjazdy wypoczynkowe - taki czas pobytu wybiera blisko 68 proc. klientów biur podróży. Osoby organizujące podróże samodzielnie częściej kierują się natomiast do europejskich miast i regionów.
To właśnie ten drugi model dobrze wpisuje się w jesień. Zamiast kolejnego tygodnia na plaży można wykorzystać trzy lub cztery dni na city break, gastronomię, kulturę czy wydarzenie, które samo staje się powodem podróży.
Wilno wita jesień ogniem
Wilno symbolicznie rozpoczęło jesień już 22 września, kiedy obchody równonocy połączyły ogień, instalacje świetlne i tradycje nawiązujące do bałtyckiego dziedzictwa. Dla turysty planującego wyjazd pod koniec września ważniejsze jest jednak to, że był to dopiero początek jesiennego kalendarza miasta.
23 września rozpoczął się w Wilnie międzynarodowy festiwal teatralny Sirenos, którego program potrwa do 10 października. Spektakle, performance'y i spotkania z twórcami odbywają się w kilku miejskich przestrzeniach, a część programu skierowana jest również do międzynarodowej publiczności. Kolejnym pretekstem do podróży będzie Vilnius Jazz, zaplanowany na 14-18 października. Jesienny kalendarz zamknie natomiast Tydzień Gastronomii, który odbędzie się w dniach 9-15 listopada.
Taki kalendarz pokazuje, dlaczego jesienny city break nie musi być jedynie tańszą wersją wakacyjnego wyjazdu. Poza głównym sezonem miasta mogą konkurować nie tylko pogodą czy listą zabytków, ale konkretnym doświadczeniem dostępnym w określonym terminie.
Jesień w wolniejszym rytmie
Wilno dobrze wpisuje się w taki sposób podróżowania. Jesienna równonoc może być konkretnym pretekstem do przyjazdu, ale nie jedynym. Litewska stolica pozwala połączyć kilka godzin zwiedzania z gastronomią, ofertą wellness czy wieczornymi wydarzeniami bez konieczności przemieszczania się między odległymi częściami miasta. Jednym z elementów tej oferty jest regeneracja. W 2025 roku Wilno zostało uznane za Europejską Stolicę Snu w zestawieniu obejmującym ponad 300 europejskich miast. Pod uwagę brano m.in. temperatury nocą, udział terenów zielonych, zanieczyszczenie światłem oraz jakość powietrza. Odpoczynek nie oznacza przy tym rezygnacji z miejskiego charakteru wyjazdu. Dzień spędzony na wileńskiej Starówce można zakończyć w jednym z miejskich spa. Pacai Spa mieści się w XVII-wiecznym pałacu w centrum miasta, natomiast Bokšto SPA łączy przestrzeń wellness z historycznymi wnętrzami. W wielu hotelach strefy wellness są częścią pobytu, dzięki czemu regenerację można włączyć bezpośrednio w program krótkiego city breaku.
Jesień przy stole
Po głównym sezonie większą rolę może odgrywać również gastronomia. Wilno w ostatnich latach umocniło swoją pozycję na kulinarnej mapie regionu. W edycji MICHELIN Guide Lithuania 2026 ponownie znalazły się wileńskie restauracje wyróżnione gwiazdkami Michelin oraz Bib Gourmand. Współczesna kuchnia litewska coraz mocniej wykorzystuje sezonowość, lokalne produkty i współpracę z producentami. Restauracje takie jak Deep Roots czy Nineteen18 rozwijają podejście farm-to-table, w którym pochodzenie składników staje się częścią całego doświadczenia. Jesienny kalendarz gastronomiczny nie kończy się przy tym we wrześniu. W dniach 9-15 listopada odbędzie się Tydzień Gastronomii, podczas którego restauracje w całym kraju przygotują specjalne menu i kolacje degustacyjne. Daje to kolejny konkretny powód, aby krótki wyjazd planować już poza tradycyjnym sezonem wakacyjnym.
Nie jedna podróż, lecz kilka krótszych
Zmiana może więc dotyczyć nie tylko tego, kiedy podróżujemy, ale również tego, jak zaczynamy układać wyjazdy w ciągu roku. Zamiast jednego długiego urlopu w środku lata w kalendarzu mogą pojawiać się krótsze podróże rozłożone na kolejne miesiące. W takim modelu bliskość zyskuje inne znaczenie: nie chodzi już wyłącznie o krótki czas podróży, ale również o możliwość zaplanowania trzy- lub czterodniowego wyjazdu bez konieczności organizowania go z wielomiesięcznym wyprzedzeniem. Dane o rosnącej liczbie jesiennych rezerwacji nie oznaczają jeszcze, że wrzesień czy październik zastąpią lipiec i sierpień. Pokazują jednak, że pojęcie "sezonu urlopowego" staje się coraz mniej jednoznaczne.
Koniec lata coraz rzadziej oznacza koniec podróżowania. Dla części turystów zaczyna się po prostu kolejny sezon - krótszych, bliższych i bardziej skoncentrowanych na doświadczeniu wyjazdów.