Strajk hotelarzy w Norwegii nabiera na sile

Strajk hotelarzy w Norwegii nabiera na sile

Norweska branża hotelarska od ponad dwóch tygodni mierzy się ze strajkiem, który objął już blisko 300 obiektów. Protestujący domagają się wyższych wynagrodzeń i lepszych zabezpieczeń socjalnych.

Strajk w Norwegii rozpoczął się 19 kwietnia br.  jako wynik nieudanych negocjacji między związkami zawodowymi Fellesforbundet i Parat a organizacją pracodawców NHO Reiseliv.

Jak wynika z danych związkowych, 3 maja do protestu dołączyło niemal 4 tysiące pracowników w 286 hotelach i obiektach turystycznych.

Obecnie hotele zmagają się z poważnymi utrudnieniami. W wyniku strajku nie działają restauracje, serwis pokojowy oraz recepcje, komplikując obsługę gości.

Początkowo strajk objął główne norweskie miasta: Bergen i Oslo. Po kilku dniach do protestu dołączyli pracownicy hoteli z głównych ośrodków turystycznych kraju: Tromsoe, Lofotów, Trondheim i Sandefjord. Od 3 maja strajk rozszerzył się na cały kraj.

W sobotę, 9 maja, do protestu ma dołączyć ponad 300 strajkujących u ponad 130 pracodawców. Konflikt zaczyna wpływać także na inne sektory gospodarki, w tym zaplecze noclegowo-żywieniowe przy dużych zakładach przemysłowych. Eksperci wskazują, że zagrożona jest działalność m.in. stoczni Aker Solutions na wyspie Stord, gdzie pracuje prawie 10 tysięcy osób, w tym wielu Polaków.

Mimo zbliżającego się początku letniego sezonu turystycznego szanse na szybkie zakończenie sporu są niewielkie.